Menu:
|     Teatr     |     Przeglądy     |     Konferencje     |     Świt     |     Inne     |

Jubileuszowe refleksje

10 lat w historii ludzkości to zaledwie mgnienie. 10 lat w historii naszych "Luterków" to już kawał historii!

Każdy jubileusz skłania do podsumowań, spojrzenia na "dzieło" z pewnej perspektywy czasowej, która powinna umożliwić zachowanie dystansu i obiektywizmu. Czy to możliwe, gdy do głosu dochodzą emocje: smak radości i dumy z poczucia dobrze spełnionego obowiązku oraz smak goryczy z powodu niezamierzonych przeszkód, cudzego niezadowolenia? Praca z ludźmi wymaga wielkiej wiedzy, doświadczenia i przewidywania konsekwencji własnych czynów/słów. Czy udało nam się uniknąć niepowodzeń? Na pewno nie. Niektóre z nich tkwią w nas jak zadra, inne przysypał popiół niepamięci. Patrząc z perspektywy tych 10 lat można śmiało powiedzieć, że więcej było udanych działań, niż porażek.

Początki naszego Przeglądu - to czas amatorskich działań na różnych płaszczyznach. Teraz z uśmiechem na twarzy możemy wspominać, przygotowywane razem z Beatą Płotką (ach, cóż zrobiłabym bez tej nieocenionej pomocy!) dwustronicowe kurierki, z ręcznie malowanymi znakami graficznymi, z krótkim programem Przeglądu (tylko tytuły i nazwa zespołu) i mini-notatką o patronie- Adamie Luterku. Skromne nagrody książkowe zakupione lub przekazane przez Starostwo Powiatu nikogo nie dziwiły. Ważniejsza była radość z faktu dostrzeżenia pracy zespołu przez jury, (szczególnie wtedy, gdy reprezentowane było przez osoby spoza Wejherowa). Słabe oświetlenie, zielona scena z odpryskującą farbą, brak całkowitego zaciemnienia sali. Trudno było zrobić zdjęcia występującym aktorom, dlatego nasza dokumentacja z tamtych czasów jest tak uboga. Na szczęście towarzyszyła nam grupa entuzjastów, wspomagających te nieco nieudolne działania: Dyrekcja i nauczyciele "Sobieskiego", Starostwo Powiatu, miejscowa prasa: "Kurier Wejherowski", "Dziennik Bałtycki", "Nowiny Wejherowskie" , Telewizja Kablowa Wejherowo i telewizja "Echo", z niestrudzoną Asią Cichocką na czele, która utrwalała na taśmie niektóre spektakle. Zygmunt Leśniowski (malarz i rzeźbiarz) podarował nam projekt logo Przeglądu. Ówczesny dyrektor WCK - Radek Kamiński udostępnił salę, "zasponsorował" pracę jurorów, choć niektórzy i tak pracowali za przysłowiowe złotówkę. W tej całej naszej pozytywnie rozumianej "amatorszczyźnie" był jednak jakiś magnetyzm, niezwykła energia i zapał wszystkich zaangażowanych w "Wielkie dzieło". Zespoły dopiero zaczynały swoją przygodę na scenie, stąd grupy uczniów samodzielnie pracujących nad scenariuszem, wspólnie reżyserujących autorski, choć często wykorzystujący klasyczne utwory, spektakl. My debiutowaliśmy w roli organizatorów, niektórzy w roli jurorów (choć, oczywiście były "siły fachowe"- przede wszystkim pani Ewelina Ziemba oraz pan Henryk Dąbrowski).

Nie sposób nie wspomnieć o roli młodych aktorów- pełnych pomysłów i niewyczerpanych pokładów "elan vital". To samo możemy powiedzieć o widzach, tłumnie uczestniczących we wszystkich spektaklach, żywo rozprawiających przy bardzo skromnym poczęstunku (ciasta piekli uczniowie!) o popisach swych kolegów. Po prezentacjach był czas na spotkanie z jurorami i zdobywanie wiedzy tajemnej o sztuce aktorskiej.

25 listopada 1999 r. odbył się w WCK I Powiatowy Przegląd Małych Form Teatralnych. Uczestniczyło w nim 12 zespołów (z Redy, Rumi i Wejherowa) i 4 Teatry Jednego Aktora. Byliśmy świadkami udanych debiutów młodych, utalentowanych ludzi i świadkami efektów wytężonej pracy niestrudzonych, pełnych entuzjazmu - nauczycieli, opiekunów grup teatralnych. Bez ich zaangażowania nasz Przegląd nie przetrwałby do dziś.

Co dał przegląd teatralny młodym ludziom i ich opiekunom? Zaprosił do mądrej zabawy, do poszukiwań literatury, która pomogła im wyrażenia siebie i swego stosunku do świata. Umożliwił zaprezentowanie przed publicznością własnych umiejętności i zdobycie wiedzy na temat sztuki aktorskiej, a przede wszystkim- ułatwił nawiązanie kontaktów z innymi szkołami, domami kultury. I jeszcze - otworzył "okno na świat".

Ponieważ do rozwoju potrzebne są zamiany, dojrzeliśmy do tego, aby nadać naszemu Przeglądowi charakter ogólnopolski, tym bardziej, że swoją obecnością zaczęły nas zaszczycać zespoły spoza Małego Trójmiasta Kaszubskiego - ze Starogardu Gdańskiego, Gdańska, Gdyni, z Chojnic. Postanowiliśmy wykorzystać szansę, jaką daje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, i opracowaliśmy projekt zorganizowania Ogólnopolskiego Przeglądu Małych Form Teatralnych im. A.Luterka (OPMFT). Tutaj należą się podziękowania Bartkowi Aleksandrowskiemu (który podzielił się swą wiedzą na temat tworzenia projektów), dyr. Jolancie Rożyńskiej (która mimo zamierzeń zorganizowania własnego ogólnopolskiego przeglądu teatralnego, umożliwiła nam wejście w jeszcze niezagospodarowaną przestrzeń i wspólne działania) oraz ówczesnemu posłowi Ryszardowi Kaczyńskiemu (który "walczył" o pieniądze z ministerstwa). Nie udałoby się nam zorganizowanie ogólnopolskich spotkań z teatrem (tym amatorskim, jak i zawodowym) gdyby nie trwająca do dziś współpraca z Wejherowskim Centrum Kultury, które od tego momentu wzięło na siebie ciężar odpowiedzialności za całość Projektu.

Duchowo i finansowo wspomogło nas także całe grono pedagogiczne "Sobieskiego", na czele z dyr. Bożeną Conradi, Rada Rodziców, Stowarzyszenie Absolwentów naszego Liceum, Starosta Powiatu - Józef Reszke, Prezydent Miasta- Krzysztof Hildebrandt, Naczelnik Wydziału Promocji w Starostwie - Tomasz Fopke i wielu, wielu innych ludzi dobrej woli. Choć minęło 10 lat, w dalszym ciągu możemy liczyć na ich wsparcie! Czyż nie jest to dla organizatorów jeden z największych sukcesów?!

Po raz pierwszy na OPMFT pojawili się aktorzy z zespołu teatralnego prof. Adama Luterka: p.Gabriela Dylewska, p.Renata Szafarz oraz p.Adam Zalewski. Od czasu do czasu zaszczycała nas swą obecnością p.Ewa Luterek - córka patrona OPMFT. To było dla nas ogromnym przeżyciem, gdyż znowu przeszłość zetknęła się z teraźniejszością. Po raz pierwszy też pojawiła się festiwalowa gazetka "Świt", która kontynuowała działania uczniów profesora Luterka. Redaktorem głównym była Lidia Zdzitowiecka.

Po pierwszym ogólnopolskim spotkaniu, wraz z dyr. Jolantą Rożyńską postanowiliśmy napisać kolejny projekt, który tym razem został poświęcony największemu młodopolskiemu artyście. Projekt nosił tytuł "Tryptyk: Wyspiański w Grodzie Wejhera". Zadbaliśmy o to, by łączył on różne dziedziny sztuki. W ramach projektu, pozytywnie zaopiniowanego przez MKiDzN, zorganizowaliśmy: Ogólnopolski Konkurs Plastyczny "Wyspiański- cztery żywioły", Konferencję Literacką "Przy wielkim czynie i przy wielkim dziele" oraz II Ogólnopolski Przegląd Małych Form Teatralnych pt."Widzę ich dusze w teatrze". Efektem naszych działań były bardzo ciekawe obrazy młodych ludzi, zainspirowanych twórczością Wyspiańskiego, spektakle oparte na jego sztukach oraz cykl wykładów zaprezentowanych przez nauczycieli akademickich i uczniów. Kolejny rok (2008) - to realizacja projektu "Ogródek sztuk z Herbertem w tle". Tym razem włączamy się w uroczyste obchody "Roku Herberta". W cyklu imprez poświęconych Herbertowi znalazł się Pomorski Konkurs Literacki "Następcy Herberta", III OPMFT "Rekonstrukcja Poety" oraz kolejna Konferencja Literacka "Motyw podróży w twórczości Z. Herberta"

I znowu potwierdziło się nasze założenie, że warto nakłaniać młodych ludzi do czytania polskiej literatury. Okazało się, ze można spotkać obiecujących następców Herberta (czego dowodem B.Bukowski - autor "Tryptyku Herbertiada" czy też kilka ciekawych spektakli opartych na twórczości Z.Herberta).

W tym roku zaproponowaliśmy kolejny temat: "Współczesność w teatrze". Chcielibyśmy, aby uczestnicy opowiedzieli (z powagą czy też z humorem, za pomocą własnych tekstów lub wykorzystując współczesne dramaty) o świecie, w którym żyją. Sądzimy, ze ten temat będzie bliższy młodzieży tkwiącej w "tu i teraz". Jako novum wprowadziliśmy teatr radiowy i telewizyjny, stąd dodatkowy dzień prezentacji OPMFT. Zależy nam, aby młody człowiek epoki "obrazkowej" (szczególnie ten, który z teatrem radiowym w ogóle się nie zetknął) nauczył się słuchać, aby pobudził swą uśpioną wyobraźnię. Chcemy także zachęcić do obejrzenia wartościowych spektakli telewizyjnych, również opowiadających o współczesności, choć nie językiem gazetowym, ale językiem dramatu, a to w dobie braku dbałości o poprawność i piękno mowy polskiej wydaje się szczególnie ważne.

Całości projektu są podporządkowane spotkania z twórcami słuchowisk oraz warsztaty poświęcone pracy nad tym specyficznym rodzajem teatru, roli dźwięku i mediów w procesie ich tworzenia. Jak widać, tytuł "współczesność" nie dotyczy tylko treści, ale i sposobu opowiadania o niej. Wierzymy, że nasz tegoroczny "Luterek" zachęci wielu młodych nie tylko do słuchania, lecz i do tworzenia własnych słuchowisk. Być może w przyszłym roku będą mogli zaprezentować stworzone przez siebie " spektakle słuchane"

Mamy nadzieję, ze organizowanie przez 10 lat Przeglądów, mimo niedociągnięć, niezadowolenia (miejmy nadzieję tylko chwilowego) niektórych uczestników, miało sens. Chcielibyśmy, aby wszyscy uczestnicy, jurorzy, widzowie, nasi Dyrektorzy byli zadowoleni z pobytu na naszym "Luterku", w naszym mieście. Chcielibyśmy, ale zdajemy sobie sprawę, że nie uda nam się tego celu w pełni osiągnięć…. Do zobaczenia, być może, za rok…

(Edyta Łysakowska-Sobiczewska)